Partner of

DE

Zaawansowane materiały w produkcji samochodów
22 sierpnia 2025

Dlaczego dobre dane to za mało? O pułapkach analizy w zarządzaniu produkcją

Nowoczesna produkcja coraz bardziej opiera się na danych. Zakłady automotive zbierają informacje z maszyn, czujników, systemów jakości, ERP, MES czy traceability. Dane te mają pomagać w podejmowaniu trafnych decyzji, przewidywaniu problemów, optymalizacji procesów i zwiększaniu efektywności. Jednak w praktyce coraz częściej dochodzi do paradoksu: dane są poprawne, kompletne i aktualne, ale decyzje podejmowane na ich podstawie — błędne lub nieskuteczne.

To nie problem z systemami. To problem z ludzkim podejściem do analizy. W artykule przyglądamy się, dlaczego same dane nie wystarczą — i jak uniknąć najczęstszych pułapek analizy w zarządzaniu produkcją.

 

Dane bez kontekstu

 

Jedną z najczęstszych pułapek jest analiza danych bez uwzględnienia kontekstu produkcyjnego. Przykład: system raportuje 98% dostępności maszyny, ale nie uwzględnia, że przez godzinę operator czekał na detale z poprzedniego stanowiska. Albo że przez trzy dni linia działała wolniej, bo wprowadzono nowy wariant produktu wymagający ręcznego podania.

Dane „widzą” tylko to, co zostało zaprogramowane. System nie zarejestruje, że operator musiał wrócić się po narzędzie lub że materiał miał mikrousterkę, która nie zatrzymała maszyny, ale spowolniła pracę.

Bez znajomości procesu i warunków pracy dane są tylko fragmentem rzeczywistości. Przekształcanie ich w decyzje wymaga zrozumienia, jak naprawdę działa linia — a nie tylko tego, co pokazuje wykres.

 

Wskaźniki, które nie mówią całej prawdy

 

W zakładach produkcyjnych popularne są konkretne wskaźniki: OEE, scrap rate, liczba przezbrojeń, ilość braków. Problem polega na tym, że wskaźniki te bywają interpretowane w oderwaniu od siebie — i od zmiennych warunków produkcyjnych.

OEE, choć cenne, nie pokazuje przyczyn utraty efektywności. Wysoka jakość i dostępność mogą maskować niską wydajność wynikającą z nieergonomicznej obsługi lub niedostosowanego layoutu. Wysoka wydajność może z kolei ukrywać liczne poprawki, które nie są rejestrowane jako braki, ale pochłaniają czas i zasoby.

Wskaźnik, który wygląda dobrze, nie zawsze oznacza, że produkcja działa sprawnie. Czasem to tylko statystyka, która nie potrafi uchwycić złożoności procesu.

 

Różne działy, różne interpretacje

 

Jednym z wyzwań pracy z danymi w zakładach automotive jest to, że te same informacje są interpretowane inaczej przez różne działy. Produkcja widzi spadek wydajności i szuka winy w dostawie materiału. Jakość widzi wzrost reklamacji i wskazuje na błędy montażu. Utrzymanie ruchu raportuje brak awarii, ale nikt nie zauważył mikrozatrzymań trwających kilkadziesiąt sekund.

Brak wspólnego podejścia do analizy danych prowadzi do rozbieżnych wniosków. Każdy dział broni swojej perspektywy, a prawdziwy problem nie zostaje zidentyfikowany. Zamiast działania — jest wymiana maili i spotkań, które niczego nie zmieniają.

Rozwiązaniem jest wprowadzenie jednolitych standardów analizy i wspólnej interpretacji danych. To nie tylko kwestia systemu, ale też kultury organizacyjnej.

 

Gdy operator wie więcej niż system

 

Zdarza się, że mimo świetnych dashboardów i wykresów to właśnie operator wie najlepiej, co nie działa. Czuje spadek tempa, widzi nietypowe zachowanie maszyny, wie, że konkretny detal zawsze sprawia problemy. Ale jeśli nikt go nie zapyta, wiedza ta zostaje niewykorzystana.

Zbyt często firmy polegają wyłącznie na danych cyfrowych, zapominając, że operatorzy i liderzy zmian to żywe źródła informacji. Ich obserwacje, zgłaszane bezpośrednio lub przez proste formularze, mogą wskazywać problemy wcześniej niż jakikolwiek system.

Połączenie danych systemowych z obserwacjami z hali produkcyjnej daje najpełniejszy obraz rzeczywistości. Ignorowanie doświadczenia ludzi to utrata potencjału — i ryzyko błędnej diagnozy.

 

Przesyt danych i paraliż decyzyjny

 

Wiele firm osiąga etap, w którym dane są dostępne niemal z każdego punktu procesu. Mamy statystyki cykli, przezbrojeń, zużycia energii, liczbę kliknięć w ekran dotykowy. Problem w tym, że im więcej danych, tym trudniej podjąć decyzję.

Zamiast działać, menedżerowie analizują, porównują, odkładają decyzje „na jutro”, bo brakuje im jednego wykresu lub dodatkowego raportu. Przesyt danych może prowadzić do paraliżu — sytuacji, w której nikt nie podejmuje odpowiedzialności, bo zbyt wiele zmiennych komplikuje obraz.

W takich przypadkach kluczowe jest uproszczenie analizy i skupienie się na danych krytycznych — takich, które bezpośrednio wpływają na cele produkcyjne, jakość i bezpieczeństwo. Mniej znaczy więcej, o ile mierzymy właściwe rzeczy.

 

Kiedy dane przestają działać

 

Dane są niezbędnym narzędziem zarządzania produkcją. Ale jak każde narzędzie — mogą zostać użyte źle. Największym zagrożeniem nie jest brak informacji, lecz przekonanie, że posiadanie danych wystarczy, by podejmować trafne decyzje.

To, co liczy się naprawdę, to sposób pracy z danymi. Zrozumienie procesu, uwzględnienie kontekstu, umiejętność zadawania właściwych pytań i odwaga, by skonfrontować cyfrowy raport z rzeczywistością hali produkcyjnej. Dane nie zastąpią myślenia. Ale w połączeniu z doświadczeniem, obserwacją i rozmową — mogą stać się fundamentem skutecznego działania.

Adres:

Bóżnicza 15, lok. 6

61-751, Poznań         

+48 61 448 64 33

biuro@tdk-eng.pl

pn-pt 09:00 - 16:00

Wszystkie prawa zastrzeżone © TDK. Strona korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności.